Kategorie
Wszystkie wpisy

Co teraz, z perspektywy czasu, powiedziałabym nastoletniej sobie

  1. Wygląd twojego brzucha nie zmieni się od częstego patrzenia w lustro. Nawet jeżeli połączysz to ze spaniem na brzuchu.
  2. Twoja twarz nie stanie się smuklejsza od ciągłego wciągania policzków. Zresztą, wcale nie musi być smuklejsza. Jest ładna.
  3. Może cię zaskoczę, ale nogi nie prostują się pod przykryciem z szerokich nogawek. Nie musisz też latem nosić długich spodni tylko dlatego, że chcesz oszczędzić przykrego widoku innym ludziom. Oni naprawdę nie są tak bardzo skupieni na tobie, jak ci się wydaje. Myślą raczej o sobie i swoich problemach. Dlaczego ze strachu przed ich opinią miałabyś czuć się niekomfortowo? To niepotrzebna niewygoda. Nie ma nic złego w podkreślaniu atutów i zakrywaniu mankamentów, ale nie do przesady – niech cię to nie powstrzymuje przed wyjściem z domu. Zresztą, pewnie znajdzie się ktoś, kto pozazdrości ci smukłych łydek.
  4. Bycie innym to nic złego. To może być atut. Jak będziesz się tak bardzo starała być jak wszyscy, w pewnym momencie zorientujesz się, że nie zostaje ci siły i czasu na to, by odkryć, kim jesteś i czego tak naprawdę chcesz.
  5. Uważaj na swój wewnętrzny głos. Nie musisz dokładać samej sobie krytyki, inni zrobią to za ciebie. Ty bądź dla siebie przyjacielem.
  6. Nie składasz się z samych wad. Nie jesteś popsuta. Masz też atuty: potrafisz ładnie się wyrażać, choć pochodzisz ze wsi. Nie jesteś przeciętnym Polakiem, czytasz książki. Prowadzisz ciekawe rozmowy. Masz coś takiego w sobie, że ludzie mówią ci o trudnych rzeczach. Widzisz? A nie przeszłam nawet przez początek listy.
  7. Buntujesz się przed rehabilitacją. To zrozumiałe. Największym twoim problemem są pryszcze i to, że ktoś coś powiedział, a ktoś inny pomyślał i co teraz będzie. A bliscy ci mówią, że powinnaś się rehabilitować, bo od tego zależy twoja przyszłość i ciągle pytają, co zrobisz, kiedy rodziców zabraknie. Każą ci myśleć o tym, co będzie za 20 lat. Nie rozumieją, że ciebie obchodzi to, co teraz. A najbardziej, czy Piotrek z 3D cię lubi. Ale tak lubi-lubi. Proponuję ci wejść w jakąś aktywność fizyczną poza rehabilitacją kosztem części rehabilitacji. To naprawdę najgorszy moment, żeby z niej całkowicie rezygnować. Wiem, że trudno ci się z tym pogodzić, wolałabyś chodzić na randki, jak twoje koleżanki, a nie na wizyty u fizjoterapeuty i ortopedy. Ale to nie zmieni tego, że szybko rośniesz, twoje kości próbują się wydłużyć, a twarde i spięte mięśnie to utrudniają, więc bez odpowiedniej interwencji, mocniej cię pokrzywi. A to raczej nie sprawi, że będziesz atrakcyjniejsza. I Piotrek może zacząć się krzywić. Na twój widok.
  8. Jesteś w porządku. Bardzo cię lubię. Nie potrzebujesz naprawy. Potrzebujesz wsparcia i poczucia, że ludziom wokół ciebie na tobie zależy i jesteś ważna. Masz pełne prawo tego chcieć, a nawet wymagać. Chociaż powinnaś to dostać, a nie o to prosić i tłumaczyć dlaczego ci na tym zależy.
  9. Twoje relacje z ludźmi nie poprawią się automatycznie z chwilą przekroczenia progu liceum/ wejścia na aulę wykładową. To prawda, że na ogół ludzie dojrzewają z wiekiem, ale jeżeli masz tendencje do uciekania i chowania się, to potrzebujesz zmienić coś w sobie, zmiana ludzi wokół ciebie nie pomoże.
  10. Idź na tę szkolną imprezę. Jasne, potykasz się o własne nogi jak każdy nastolatek, a MPD jeszcze to uwidacznia, ale jak nie pójdziesz, oddzielisz się. Podkreślisz, że jesteś inna: cieszą cię inne rzeczy i masz odmienne potrzeby. Nie jesteś taka jak wszyscy i trzeba cię traktować inaczej niż normalnie. Pomyśl, że na weselach też jest biesiada za stołami i ludzie się bawią siedząc. Może zaproponuj swoim koleżankom, że stworzycie jakiś układ taneczny głowy i rąk? Jak dziwne rzeczy zaczyna robić kilka osób, to przestaje to być głupie, a zaczyna być modne. To was połączy, będziecie miały co wspominać. Przy okazji poczujesz, jak muzyka upłynnia ci ruchy, stają się szybsze i mniej rwane – bez wysiłku z twojej strony i angażowania woli. Poza tym ta impreza, to będzie temat rozmów na korytarzach przez najbliższe dni, a może tygodnie i fajnie jest móc się w nią włączyć i przestać się ograniczać w rozmowach do jednego tylko tematu: prac domowych i kartkówek.
  11. Nie musisz się siebie wstydzić. Nie wybierałaś, jaka masz się urodzić ani nie prosiłaś się na świat. Nie przepraszaj za wszystko. Nie jesteś problemem.
  12. To, że ktoś cię odrzuca, nie oznacza od razu, że wszyscy cię nie lubią i każdy prędzej czy później odrzuci. Szukaj właściwych osób i nie zrażaj się tak łatwo.
  13. Nie wszyscy muszą cię lubić. To, że ktoś cię nie lubi nie nie oznacza, że powinnaś najpierw się zmienić, żeby można było cię lubić.
  14. Zasługujesz na miłość przyjaźń i wszystko, co najlepsze już przez samo to, że żyjesz.
Beata Ebert

Autor: Beata Ebert

Mówią mi Beti, ale to niewiele mówi. „Gleba” byłaby ksywą znaczącą. Bo jakoś tak silnie ciągnie mnie do ziemi i trudno mi utrzymać pion. Często sprawdzam, czy chodnik jest właściwie wypoziomowany. Kiedy dopuszczą konkurencję sportową: bicie głową o glebę, zdobędę medal. Z ziemniaka.
Możesz zobaczyć mnie, jak trzymam klasę, klęczącą przed drzwiami, lodówką, śmietnikiem czy kasą.

Lubię składać słowa i stykać znaczenia. Nieumiejętność liczenia zmusza mnie do płacenia kartą.

Każde wyjście to dla mnie wyprawa. Do dżungli. W nocy. Bez maczety. Z chińskim przewodnikiem.

Nie pójdę do nieba, bo boję się schodów i wysokości. Winda akurat będzie pewnie w naprawie. Mogę smażyć się w piekle. Ale tylko na głębokim oleju. I jeżeli obok będzie smażyć się karkóweczka.

Gdybym powiedziała, że nie biegam, skłamałaby: nigdy nawet nie biegłam. Ale mówię biegle. Po pongielskiemu.

Jeśli chcesz mnie lepiej poznać, zatrzymaj się albo idź obok mnie. Nie wyprzedzaj, bo nie zdołam Cię dogonić. Nie idź też za mną, bo oboje się zgubimy. Możesz mnie czasem podwieźć. Ale nie zawieść ani zwodzić.

Jeśli chcesz pokazać mi, że mnie lubisz, daj mi swój czas. Nie próbuj pomóc, próbuj zrozumieć. I bądź cierpliwy.

Kojarzysz taką nalepkę na paczkach i przesyłkach: „Uwaga, szkło!”? Ja powinnam nosić taką z napisem: „Uwaga, czujący człowiek!.” Przez to proszę, zostaw ostre słowa, uszczypliwe komentarze i szpile przed wejściem na ten blog, a wszystkim nam będzie tu dobrze i bezpiecznie.

3 odpowiedzi na “Co teraz, z perspektywy czasu, powiedziałabym nastoletniej sobie”

Dziękuję! Ja bym chciała, żeby ono zawsze takie było, ale wracam jeszcze do swoich schematów myślenia z tamtego czasu. Ale łapię się na tym, więc może będzie całkiem dobrze któregoś dnia. Wszystkiego dobrego!

I ponownie – wszystko brzmi tak znajomo! I nawet teraz, po 30stce – niektórych z powyższych punktów nie udało mi się do końca wprowadzić w życie. Ale karcę się za to, pracuję nad sobą, i z roku na rok jest co raz lepiej, co raz bardziej akceptuję siebie i powtarzam że lepiej nie będzie (zbarszczek nie będzie mniej, brzuch jak się nie odchudził przez ostatnie 30 lat to teraz nie zrobi się to nagle w magiczy sposób) – jest mi dużo lepiej 🙂 Zatem – akceptacji! Jak nie my samych siebie to kto ma nas zaakceptować w 100%? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *